Kategorie
Artykuły

ALERGENY

ALERGENY

Hej!

 

Dziękuję, że tu wpadłeś. Tak jak obiecałam na Zdrowostkach, przed nami kolejna część lekcji o alergenach. 

 

Wiesz jakie produkty są głównie odpowiedzialne za alergie i wskazywane w oznakowaniu? Nie? To rzuć jeszcze raz okiem: 

– Zboża, które cechuje zawartość glutenu 

– Skorupiaki oraz ich pochodne 

– Ryby oraz ich pochodne 

– Mleko oraz Produkty nabiałowe, w tym produkty z laktozą 

– Orzechy i ich pochodne 

– Orzeszki ziemne (arachidowe) i produkty pochodne

– Seler i jego pochodne

 – Soja i jej pochodne 

– Sezam i jego pochodne 

– Gorczyca 

– Jaja 

– Mięczaki i ich pochodne 

– Dwutlenek  siarki oraz siarczyny

– Łubin i produkty pochodne 

 

Wiele osób zmaga się z alergią na fistaszki. Czy wiesz, że orzeszki ziemne są uważane za głównego winowajcę anafilaksji (wstrząsu anafilaktycznego), w tym również śmierci z tego powodu? 

 

Po tym jakże króciutkim wprowadzeniu, czas na przejście do najważniejszej części lekcji:

Mam alergię – jak czytać etykiety?

 

Zacznę od tego, że zamieszczanie informacji o alergenach pokarmowych w  etykietowaniu produktów spożywczych jest bardzo ważne. Producenci są ZOBLIGOWANI do umieszczania na swoich artykułach jasnej informacji o występowaniu wszelkich składników lub substancji pomocniczych w przetwórstwie żywności powodujących alergie lub reakcje nietolerancji (lub uzyskanych z tych substancji) użytych przy wytworzeniu lub przygotowaniu żywności i nadal obecnych w produkcie gotowym, nawet jeżeli ich forma uległa zmianie, w każdym rodzaju żywności.

 

Dotyczy to również tej żywności, która jest sprzedawana bez opakowania, oferowana w zakładach żywienia zbiorowego lub sprzedawana na odległość. Jest to bardzo ważny element bezpieczeństwa żywności, ponieważ brak informacji o alergenach i składzie produktów (które powinny być w każdym ww. przypadku dostępne) stanowi realne ryzyko dla zdrowia konsumenta. Dla wielu klientów ta informacja staje się decydującym kryterium w doborze danego artykułu spożywczego. Ma to swoje wielkie uzasadnienie w przypadku osób cierpiących na jakiekolwiek alergie bądź nietolerancje pokarmowe. Z uwagi na to, zagwarantowanie konsumentowi dostępu do rzetelnych informacji o wybieranym produkcie jest obowiązkiem każdego producenta. Wedle rozporządzenia obowiązującego w UE, składniki te powinny być wyszczególnione w taki sposób, aby były jak najbardziej widoczne, czytelne i odróżniające się od innych. Stosuje się przy tym różnego rodzaju style czcionek oraz kolory tła.

 

Ważnym jest też, abyś zwrócił uwagę na zwrot, którym posłużył się producent „może zawierać” albo „może zawierać śladowe ilości”. 

Może nie oznacza, że musi! 

 

Producenci są odpowiedzialni za zapewnienie bezpieczeństwa produktu. Możliwość wystąpienia reakcji niepożądanej występuje nawet przy niewielkie ilości składnika alergennego. Dlatego, jeżeli obecność alergenu jest niezamierzona i nieunikniona technicznie, a producent dokonał wszelkich starań by takie ryzyko wyeliminować, producenci mogą (nieobligatoryjnie) informować konsumenta używając różnych sformułowań, by dać konsumentowi informacje o ewentualnych zagrożeniach. 

 

Na przykład na hali produkcyjnej, w której wytwarza się hummus, na tej samej taśmie godzinę wcześniej produkuje się musztardę. Musztarda, jak wiemy, zawiera alergen – gorczycę. Producent jest odpowiedzialny za zapobieganie zanieczyszczeniu krzyżowemu, jednakże, jeśli istnieje ryzyko, że alergen jakim jest gorczyca może zanieczyścić humus – poinformuje o tym konsumenta.

Jednakże, „asekuracyjne” zamieszczanie informacji o niezamierzonej obecności alergenów nie jest właściwe. Skutkuje bowiem ograniczeniem określonym grupom konsumentów (uczulonych na dane alergeny) dostępnego asortymentu żywności, który ich zwyczajowo zawierać nie powinien. Istotne jest więc, aby przedsiębiorcy nie nadużywali tej możliwości w nieuzasadnionych sytuacjach i żeby takie znakowanie nie zastępowało faktycznych działań firmy, w celu wyeliminowania zanieczyszczenia produktów alergenami. 

 

Podam kilka przykładów oznaczeń składników alergennych, które możesz spotkać na etykietach produktów spożywczych: 

  1. Składniki: woda, gorczyca biała i czarna, ocet spirytusowy, cukier, sól, przyprawy, estragon, barwnik: kurkumina


A tak dla przećwiczenia zdrowostkowej wiedzy: na podstawie powyższego składu, powiedz co to może być za produkt spożywczy? 

 

  1. Składniki: pomidory (148 g pomidorów na 100g ketchupu), ocet, cukier, sól, ekstrakt przypraw i ziół (zawierają seler), przyprawy
  2. Składniki: 84% płatki owsiane, 9,5% cukier trzcinowy, błonnik z cykorii, owoce liofilizowane (1,2% truskawka, 1,2% malina), naturalne aromaty.
  3. Może zawierać: mleko, soję i zboża zawierające gluten
  4. Wino białe wytrawne (zawiera siarczyny)
  5. Emulgator: lecytyny (z soi)

 

Wymieniać mogę naprawdę wiele. Jak widzisz, ważność prawidłowego oznaczania produktów spożywczych składnikami alergennymi jest niezwykle istotna, w szczególności dla tych osób, które zmagają się alergiami bądź nietolerancjami.

 

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) wydaje opinie odnośnie znakowania produktów oraz ustalania głównych alergenów. Na tej podstawie powstają przepisy w tym również dotyczące znakowania żywności. 

 

Ale uwaga! Alergię można mieć nie tylko na składniki wskazane powyżej. Na szczęście przepisy zobowiązują przedsiębiorców do podania pełnego składu produktu na etykiecie. Dzięki temu osoby, które mają alergie krzyżowe, często dość rzadkie np. na jabłka, ziemniaki czy pomidory, czytając etykiety mogą dokonywać świadomego wyboru przy zakupie produktów. 

 

Na zakończenie lekcji o alergenach w żywności, podrzucam Ci zadanie domowe 🙂

 

Podczas najbliższych zakupów w sklepie, przejdź się różnymi alejkami i posprawdzaj etykiety produktów spożywczych ze szczególnym uwzględnieniem składników alergennych (wytłuszczonych/pogrubionych – wyróżnionych na etykiecie). Weź jakieś płatki, konserwę rybną, napój roślinny albo morele suszone. Prześledź skład i odpowiedz na pytanie: czy obowiązkowe oznaczanie składników alergennych na etykietach produktów spożywczy zwiększa bezpieczeństwo konsumentów?

 

 

Bibliografia:

  1. Matuszewska E., Kaczmarek M., Semeniuk J. – „Doustne próby prowokacyjne w diagnostyce alergii i nietolerancji pokarmowej”, Pediatria Współczesna. Gastroenterologia, Hepatologia i ¯żywienie Dziecka 2000, s. 239-243 
  2. ROZPORZĄDZENIE PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) NR 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności 
  3. Talley N.J., Kane S.V., Wallace M.B. -„Jelito cienki, jelito grube, trzustka. Seria gastroenterologa i hematologa w praktyce klinicznej”, wyd. I polskie, red. Chojnacki J., 2013, str. 148 – 149 
  4. Michalczuk M., Sybilski A.J. – „Nietolerancje pokarmowe”, Pediatria i Medycyna Rodzinna, 2010, s. 189 – 193 
  5. ZAWIADOMIENIE KOMISJI z dnia 13.7.2017 r. dotyczące przekazywania informacji o substancjach lub produktach powodujących alergie lub reakcje nietolerancji, wymienionych w załączniku II do rozporządzenia (UE) nr 1169/2011 w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności. 13.07.2017, C(2017) 4864 final 
  6. Sałata B. – „Wymagania w zakresie znakowania produktów spożywczych”, Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie, ISBN 978-83-63411-52-7, Radom, 2015, s. 5-6,
Więcej treści
Kategorie
Artykuły

HIGIENA ŻYWNOŚCI

HIGIENA ŻYWNOŚCI

Czy wiesz, że dzisiaj jest nasza ostatnia lekcja, którą realizuje we współpracy z EFSA? Szybko minęło prawda? Mam nadzieję, że pamiętasz o tym, że Ty sam jesteś egzaminem, który zweryfikuje jak mnie SŁUCHAŁEŚ i co udało Ci się dobrze przyswoić 🙂 Liczę, że posypią się same 4 i 5. Nawet jak wpadnie 3 – ja, też będę się cieszyć 🙂

 

Dzisiejszy temat lekcji to: HIGIENA ŻYWNOŚCI

 

Jasnym jest, że codzienne mycie rąk, zębów czy całego ciała to nasz tak zwany „daily must have”. Robimy to, bo wiemy, że dbanie o własną higienę jest niezbędne, by utrzymać nasz organizm w zdrowiu, a tym samym nie być zagrożeniem dla innych osób. 

Czy tak samo jak o siebie i o swoją higienę, dbasz o to, aby spożywana przez Ciebie żywność również była nieskażona niechcianymi drobnoustrojami? Te małe organizmy rozwijają się bardzo szybko i mocno upodobały sobie jedzenie jako miejsce do osiedlania. Przestrzeganie podstawowych zasad higieny żywności w domu, pomoże Ci zabezpieczyć produkty przed szkodliwymi czynnikami. Uwierz mi na słowo – higiena żywności to bardzo ważny element w układance zdrowego stylu życia 🙂 Przygotowywanie posiłków w domu dotyczy każdego z nas. Wiemy już sporo o wartościach odżywczych, o etykietach, o analizowaniu składu, ale czy wystarczająco dużo wiemy o bezpiecznym przygotowywaniu potraw w swoich czterech ścianach? Czy wiesz, że jedną najczęstszych przyczyn zatrucia pokarmowego jest żywność przyrządzana w domu? 

Znasz bakterie E. coli, Salmonella czy Campylobacter? Na pewno o nich słyszałeś. Czy wiesz, że  właśnie te patogeny są winowajcami biegunek, wymiotów czy nudności? Namnażają się w bardzo szybkim tempie! Zwłaszcza w temperaturze pokojowej i w nieprawidłowo przechowywanej żywności. Bardzo ważnym jest, aby to co zamierzamy spożyć pochodziło z pewnego źródła, było odpowiednio oczyszczone, przygotowane i przechowywane. 

 

W trosce o bezpieczeństwo konsumentów eksperci dążą do tego, aby na podstawie badań naukowych sformułować takie wytyczne, które w prosty sposób zostaną przyswojone i wdrożone w życie przez przyszłych odbiorców. Zrozumienie podstawowych zasad higieny żywności z całą pewnością pomoże Ci zadbać o swoje zdrowie jeszcze bardziej!

 

Dzisiaj porozmawiamy sobie o tym jak:

  1. Utrzymać czystość żywności.
  2. Prawidłowo przechowywać żywność.
  3. Prawidłowo przeprowadzać obróbkę termiczną żywności.

 

Światowa Organizacja Zdrowia nie jest chytruskiem i podzieliła się bardzo przydatną listą czynności, które pozwolą Ci utrzymać higienę żywności na odpowiednim i bezpiecznym poziomie.

 

  1. Dbaj o czystość
  • Myj ręce po wyjściu z toalety.
  • Myj ręce przed kontaktem z jedzeniem i podczas jego przygotowywania.
  • Myj i dezynfekuj wszystkie powierzchnie oraz sprzęty, które wykorzystujesz do przygotowywania żywności.
  • Chroń kuchnię przed niechcianymi owadami oraz innymi zwierzętami.
  1. Przechowuj żywność w odpowiedniej temperaturze
  • Staraj się nie zostawiać ugotowanej żywności w temperaturze pokojowej dłużej niż 2 godziny.
  • Każdą gotowaną i łatwo psującą się żywność przechowuj w lodówce – najlepiej w temperaturze poniżej 5°C.
  • Postaraj się utrzymać wysoką temperaturę (powyżej 60°C) gotowanych potraw tuż przed podaniem. No bo rosołek, to najlepszy na gorąco, tak? 
  • Unikaj przechowywania żywności zbyt długo, nawet jeśli trzymasz ją w lodówce.
  • Nie rozmrażaj żywności w temperaturze pokojowej. Najlepiej zanurzyć zamrożoną żywność w ciepłej (ale nie gorącej!) wodzie lub wykorzystać urządzenia grzejące.

 

  1. Przywiąż uwagę do efektywnego gotowania
  • Zwróć uwagę, aby zawsze dokładnie ugotować żywność. Przywiąż dużą uwagę do mięsa – szczególnie drobiu, jaj oraz owoców morza.
  • Żywność taką jak np. zupy doprowadź najpierw do wrzenia. W przypadku mięsa, szczególnie drobiu, musisz mieć pewność, że soki z wnętrza mięsa są czyste – nie różowe, nie czerwone. Mięso musi być całkowicie ścięte.
  • Odgrzewaną żywność przed spożyciem podgrzej do temperatury powyżej 70°C.

  1. Nie łącz żywności surowej z ugotowaną
  • Surowe mięso, drób, jaja i owoce morza oddzielaj od innej żywności.
  • Przygotowując surowe mięso, czy ryby użyj innego, czystego sprzętu i akcesoriów kuchennych np. noże, obieraczki, sztućce, deski, ostrza od blendera, pojemniki, niż do przygotowania żywności gotowej do spożycia, czyli np. sałatki czy pieczywo.
  • Nie trzymaj żywności surowej (np. mięsa) i świeżej (np. warzyw, które mogą być spożyte na surowo)
    w tych samych pojemnikach. Nie łącz ich razem podczas przechowywania.
  • Nie pozwól, by doszło do kontaktu żywności surowej z ugotowaną.

  1. Używaj bezpiecznej wody i żywności
  • Używaj bezpiecznej wody, bądź poddaj ją takim działaniom, które sprawią, że nie będzie ona zagrożeniem.
  • Dbaj o swój ciężko pracujący organizm i do spożycia wybieraj tylko świeżą i dobrej jakości żywność.
  • Konsumuj żywność, która została przygotowana tak, aby była bezpieczna np. pasteryzowane mleko.
  • Zawsze myj owoce i warzywa, szczególnie gdy spożywasz je na surowo.
  • Nie spożywaj żywności, która jest po dacie przydatności do spożycia.

Dodatkowo bardzo ważnym jest, aby posiłki, które zamierzasz spożyć, nie były przygotowane przez osoby z chorobami bądź objawami chorób przewodu pokarmowego, chorobami zapalnymi górnych i dolnych dróg oddechowych jak i z zakażeniami skóry. Rany powinny być opatrzone opatrunkami. Pamiętaj również, aby nie trzymać żywności z np. chemią gospodarczą. Jeśli zamierzasz zjeść swój posiłek poza domem, postaraj się szczelnie go zapakować, przechowywać w odpowiedniej temperaturze  i spożyć jak najszybciej. 

To jak? Czy po tym artykule zwrócisz większą uwagę na to, że odpowiednia higiena żywności jest ISTOTNA w drodze do prowadzenia zdrowego stylu życia? Jak widzisz, czynności są bardzo proste i intuicyjne! Myślę, że do większości i tak się stosujesz. Ja przygotowując ten wpis, sama sobie uświadomiłam, że niektóre rzeczy robię nie tak. Teraz na pewno to zmienię, bo zależy mi na swoim zdrowiu 🙂

 

Wszystkiego zdrowego,

Martyna aka Zdrowostki

 

 

Bibliografia:

  1. https://campaigns.efsa.europa.eu/EUChooseSafeFood/#/topic/pl/food-hygiene (dostęp 13.10. 2021)
  2. Kozłowski P. Kozłowska M., Kozłowska K. – „Analiza zachowań związanych z dietą i przygotowywaniem posiłków w domu”, Journal of Education, Health and Sport, 2017, s. 859-865
Więcej treści
Kategorie
Artykuły

TERMIN PRZYDATNOŚCI DO SPOŻYCIA LUB DATA MINIMALNEJ TRWAŁOŚCI

TERMIN PRZYDATNOŚCI DO SPOŻYCIA LUB DATA MINIMALNEJ TRWAŁOŚCI

Musisz wiedzieć, że ważną dla konsumentów wskazówką umieszczoną na etykiecie produktów spożywczych jest informacja dotycząca trwałości żywności. Zgodnie z art. 24 rozporządzenia nr  1169/2011 artykuły spożywcze wprowadzane na rynek powinny być odpowiednio oznaczone m.in:

  • datą minimalnej trwałości
  • terminem przydatności do spożycia

 

Oba te hasła dają konsumentowi wiedzę o trwałości produktu spożywczego pod warunkiem, że przechowujemy je tak jak napisano na etykiecie, czyli w odpowiednich warunkach.

 

Bardzo ważną informacją jest fakt, że nie oznaczają one tego samego! Produkty, które są oznaczone terminem przydatności do spożycia, to zazwyczaj  żywność nietrwała, czyli taka, która bardzo szybko ulega zepsuciu. Na pewno wiele razy miałeś sytuacje, kiedy zapomniałeś włożyć jogurt do lodówki i następnego dnia: upsss, coś tak nieprzyjemnie pachnie. No właśnie, to między innymi produkty mleczne, a w tym mleko pasteryzowane, śmietana czy sery twarogowe zaliczane są do żywności nietrwałej. Do tego grona należą również produkty świeże, takie jak: ryby, mięso, soki niepasteryzowane czy wyroby garmażeryjne. Podczas przechowywania takich produktów może dochodzić do zmian fizykochemicznych i wzrostu liczby drobnoustrojów, które wspomagają proces psucia się żywności. Produkty spożywcze zaliczane do grona nietrwałych zazwyczaj pozbawione są konserwantów, bądź cechują się niewielkim stopniem przetworzenia. Z uwagi na to żywność, która z mikrobiologicznego punktu widzenia ulega zepsuciu, nawet po bardzo krótkim czasie, może stanowić bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia człowieka. Wówczas należy uznać taki środek za niebezpieczny i nie można go spożywać.

 

Datą minimalnej trwałości znakowane są produkty, które jak się możesz domyślić należą do grona odpornych na zmiany fizykochemiczne,  mikrobiologiczne i szybkie psucie się. Do takiej żywności należą produkty suche takie jak: płatki, kasze, makarony, ryże, kawa, herbata, orzechy, nasiona, pestki, suszone owoce, niektóre słodycze i przyprawy – np. cukier w sypkiej postaci czy sól. Na pewno sam widzisz, że ta Twoja kasza gryczana, którą kupiłeś na obiad jakiś czas temu nadal stoi i ma się świetnie, tak samo jak mąka orkiszowa, z której chciałeś zrobić zdrowe naleśniki, ale jakoś tak zabrakło czasu, ciągle wygląda dobrze. Produkty trwałe pod względem mikrobiologicznym mogą być spożywane po terminie umieszczonym na opakowaniu. ALE! Hola hola, zanim coś zjesz upewnij się, że smak, zapach oraz sam wygląd są takie jak powinny. I że dobrze je przechowywałeś – zgodne z instrukcją na etykiecie. Tak samo jak fakt, czy makaron jest na pewno makaronem, a nie zaatakowanym przez mole obiektem ich rozkoszy.

 

To jeszcze nie wszystko! A więc, aby konsumenci mieli 100% pewność w sprawie bezpiecznego spożycia żywności i łatwiejszej identyfikacji produktów spożywczych pod względem daty trwałości i terminu przydatności do spożycia, przedsiębiorcy stosują dwa określenia:

  • „należy spożyć do”, który na trwałe połącz z terminem przydatności do spożycia.
  • „najlepiej spożyć przed”, który umieść w pamięci na dobre z datą minimalnej trwałości.

 

Jeśli podczas najbliższych zakupów weźmiesz do ręki kefir, to na etykiecie zobaczysz hasło: „należy spożyć do”. Kefir to produkt podatny na szybkie psucie się, dlatego po tym terminie środek nie nadaje się do spożycia, a jego konsumpcja może stanowić bezpośrednie zagrożenie dla Twojego zdrowia.

 

Z kolei, kiedy do koszyka  wrzucisz np. płatki owsiane albo ketchup, to zauważysz na  ich etykietach określenie: „najlepiej spożyć przed”. Oznacza to, że taka żywność, która była odpowiednio przechowywana, po upływie tej daty zachowuje swoje właściwości i można ją spożywać. Niemniej jednak, musisz mieć świadomość, że jeśli będziesz ją jadł po tym terminie, może nie mieć już intensywnego zapachu i być mniej wyrazista jak wcześniej. Zawsze pamiętaj, aby dokładnie sprawdzać organoleptycznie żywność, której data minimalnej trwałości już upłynęła.

 

Sprzedam Ci life haka, który pomoże Ci prosto odróżnić produkty z określeniem „należy spożyć do” i „najlepiej spożyć przed”.

 

  • Należy spożyć DO 17.12.2021r. – tutaj zapamiętaj przyimek „do”. Żywność po upływie tej daty najlepiej wrzucić DO kosza. Tak, niestety. Taki produkt po tej dacie musi trafić do śmietnika, bo zagraża od Twojemu zdrowiu.
  • Najlepiej spożyć PRZED 17.12.2021r. – tutaj zapamiętaj przyimek „przed”. Żywność po upływie tej daty, najlepiej PRZED wyrzuceniem: powąchać, posmakować, obejrzeć. Jeżeli wszystko jest ok, może dalej spożywać taki produkt.

Produkty spożywcze oznaczone datą minimalnej trwałości lub terminem przydatności do spożycia mogą znajdować się w sklepach do tej daty lub terminu. Jeśli widziałeś podczas zakupów produkt, który jest już po wyznaczonej dacie lub terminie, zgłoś to obsłudze sklepu. Dbaj nie tylko o swoje bezpieczeństwo, dbaj również o dobro innych. 

 

Niewątpliwą zaletą należytego znakowania produktów terminem przydatności do spożycia oraz datą minimalną trwałości jest fakt zapobiegania marnotrawieniu żywności. Doskonale wiesz, że zmagamy się z ogromnym problem wyrzucania jedzenia w zawrotnej prędkości… Bank Żywności w Polsce informuje, że rocznie marnujemy prawie 5 milionów ton jedzenia! Boli prawda? Dbajmy o to co cenne, bo za chwilę może nam czegoś zabraknąć.

 

Dziękuję Ci mocno za uwagę i do zobaczenia na następnej lekcji!

 

Wszystkiego zdrowego,

Martyna Zdrowostki

 

 

Bibliografia:

  1. Król J. i in. – „Zmiany jakościowe wybranych produktów mlecznych w okresie ich przydatności do spożycia”, Medycyna Weterynaryjna, 2020, s. 709-713
  2. Kancelaria Sejmu – Ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. O bezpieczeństwie żywności i żywienia, dział 1, rozdział 11, art. 52.
  3. ROZPORZĄDZENIE PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) NR 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności
  4. https://www.gov.pl/web/gis/nowe-narzedzie-do-znakowania-data-produktow-spozywczych (dostęp 6.10.2021)
  5. https://bankizywnosci.pl/raporty-marnowanie-zywnosci/ (dostęp 7.10.2021)
Więcej treści
Przepisy

Chlebek bananowy

Wiemy już, że warto ratować samotne banany. Czas się wziąć za bardzo dojrzałe banany!    Idealnym sposobem na czerniejące banany jest zrobienie popularnego chlebka bananowego.

Do przepisu »
Przepisy

PESTO Z LIŚCI RZODKIEWKI

Nie wyrzucaj liści rzodkiewki! Zrób z nich pesto!   Nie lubisz marnować jedzenia? Musisz wiedzieć, że niektóre części warzyw są całkowicie jadalne, chociaż większość ludzi

Do przepisu »
Kategorie
Artykuły

NUTRI-SCORE – NOWE OZNACZENIE PRODUKTÓW – MAM DO TEGO PEWNE ALE.

NUTRI-SCORE – NOWE OZNACZENIE PRODUKTÓW – MAM DO TEGO PEWNE ALE.

Jakiś czas temu na Zdrowostkach wstawiłam ankietę dotyczącą znajomości nowej metody etykietowania produktów spożywczych, zwaną Nutri-Score. W ankiecie wzięło udział 7416 osób. Dla ponad 80% badanych był to temat nieznany. Z uwagi na powyższe postanowiłam napisać na ten temat krótki artykuł.

Zapewne wiesz jak było, albo jak nadal jest trudno rozpoznać jaki produkt spożywczy jest dobry a jaki zły. Prościej – co jest „zdrowe”, a co nie. Według mnie czytanie składu, tabelki odżywczej oraz świadomość tego z jakim typem produktu masz do czynienia jest wystarczające, aby ocenić, czy żywność jest godna włożenia jej do wózka, czy nie. To jest moja opinia. Niemniej jednak, przemierzając sklepowe alejki i buszując pomiędzy setkami produktów spożywczych, coraz częściej możemy się natknąć na asortyment, który na swojej etykiecie posiada pewne nowe oznaczenia. Spójrz na obrazek poniżej. Jest Ci ono znane?

To co widzisz powyżej to NutriScore (ang. „5-color Nutrition Label), czyli pięciokolorowa etykieta żywieniowa. Została opracowana przez francuskich naukowców z zespołu Badań nad Epidemiologią żywności. Ten system oznaczeń funkcjonuje w 10 europejskich krajach.

 

Jej głównym zamysłem jest ocena „zdrowotności” żywności w pięciopunktowej skali A-D. Tak jak kiedyś dostawaliśmy oceny w szkole za swoje wyniki. Skala rozpoczyna się od ciemnozielonego „A” – kończy się na krwistoczerwonym „E”. Produkty oznaczone literą „A” to żywność o „wysokiej” wartości odżywczej, którą „warto” spożywać „częściej” lub w „większej” ilości. Litera „E” oznacza produktu o ubogiej wartości odżywczej. Z reguły są to produkty wysokoprzetworzone.

 

Na zdrowostkach stosuję coś nieco podobnego. Korzystam z 3-stopniowej skali oceny jakości: dobra, średnia, zła. Nutriscore daje nam nieco większą tolerancję.
A czy, aby na pewno jest ona dobra?

 

JAK OPRACOWUJE SIĘ NUTRISCORE?

 

Dla mnie ten temat jest bardzo ciekawy, bo mam ku temu kilka wątpliwości i pewne ALE.

Zacznijmy od podstawowych informacji. Do stworzenia 5-punktowej skali bierze się pod uwagę składki produktu – to czy wpływają one pozytywnie, czy negatywnie na organizm.  Istotna jest tu głównie zawartość:

  • cukru, 
  • tłuszczów nasyconych, 
  • soli, 
  • wartości energetycznej (kilokalorii).

Im wyższy ich udział wyżej wymienionych składników, tym skala podążą ku literze E.  Na korzyść działa tu obecność:

  • błonnika, 
  • białka, 
  • owoców,
  • warzyw.

Wówczas kierujemy się w stronę litery A.

 

JAKI JEST CEL NUTRISCORE?

 

5-stopniowa skala ma na celu dać konsumentom prostą, czytelną i zrozumiałą informację na temat wartości odżywczej produktu. Unijne organizacje konsumenckie, które wspierają pomysł obowiązkowego etykietowania produktów systemem Nutriscore, argumentują, że dobre oznaczenie żywności ma pomóc konsumentom w dokonywaniu „zdrowych” i „świadomych” wyborów zakupowych, co ma mieć realny wpływ na rosnący problem występowania chorób dietozależnych w Europie.

 

ZDROWOSTKOWE STANOWISKO

 

Cieszę się, że wielkie głowy myślą o zdrowiu konsumentów. O ich prawie do posiadania rzetelnej i jasnej informacji na temat żywności. Naprawdę jest to godne pochwały!

 

ALE! 

 

Czy nie uważasz, że etykietowanie produktów systemem NutriScore nie sprawi, że społeczeństwo przestanie czytać skład i tabelkę z wartościami odżywczymi produktu

 

Czy nie stanie się tak, że będziemy ślepo patrzeć tylko na kolory i literki, bez jakiekolwiek analizy środka

 

Czy nie sprawi, że staniemy się po prostu leniwi i pójdziemy na łatwiznę, bo KTOŚ już za nas zrobił czarną robotę i można temu ufać w 100%? 

 

Jak dla mnie NutriScore, poza tym, że rzeczywiście upraszcza jako tako wybór tej „zdrowej żywności”, ale mimo to, osobiście nie do końca widzę to tak kolorowo (tak jak zkłada 5-stopniowa skala :D). Nie bez przyczyny, niektóre słowa są opatrzone cudzysłowiem – zdrowe, świadome, wysokiej wartości itp. 

 

Czy jak będziemy sugerować się jedynie kolorowym oznaczeniem, będziemy wybierać świadomie?

 

Czy spożywając produkty z literką A, w myśl „bo zdrowe, to można na maksa” będzie to zdrowe podejście?

 

Czy widząc produkty opatrzone literką E będziemy je skreślać grubą kreską, mimo, że do końca nie są złe? np. zwykłe płatki Cornflakes są oznaczone na czerwono, choć w składzie mają aż 99,9% grysu kukurydzianego! 0,01% na dodatki w postaci – owszem słabego cukru, czy innych niskiej jakości dodatków, to naprawdę NIC. 

Z kolei inne płatki – Cheerios owsiane, które w składzie mają 85% mąki owsianej, która również jest przetworzona i również mają nieciekawe inne dodatki, są już oznaczone literką A.

 

Czy takie oznaczenia w przypadku osób z zaburzeniami odżywienia nie spowodują nasilenia się ich choroby? W przypadku takiego kategoryzowania produktów bardzo mocno działamy 0-1, co nie jest zdrowe dla ludzkiej głowy.

 

Kolejnym problemem związanym z NutriScore jest to, że chociaż walczy się z nadmiernie przetworzoną żywnością, może paradoksalnie działać jako impuls dla dużych branż, aby “przerobić” swoje produkty i dodać do nich inne dodatki do żywności. Dlatego na przykład, aby uzyskać wysoki wynik, czyli literkę A, producenci lodów mogą np. pokusić się o usunięcie odrobinki cukru – naprawdę niewielkiej ilości i zastąpienie go innymi słodzikami lub dodanie do mieszanki losowej ilości błonnika, aby uzyskać więcej produktu. Żaden producent nie chce stygmatyzacji. Jedni wybiorą dobrą drogę w celu rzeczywistego polepszenia produktu, a inni wolą pójść na łatwiznę i zacząć kombinować.

 

Dla mnie najważniejszym argumentem przemawiającym za tym, że NutriScore nie jest jakimś super extra pomysłem, to fakt, ROZLENIWIENIA społeczeństwa w stosunku do obowiązku czytania składu i wartości danego produktu spożywczego. Jestem przekonana, że wiele osób poczuje ?ulgę? w związku ze zwolnieniem z uporczywego musu wertowania składów. Nasza świadomość również nie wzrośnie. Bo na czym ma się budować? Na wierze w literki? Czy na wierze w prawdziwą jakość produktu, którego skład sprawdzimy sami i sami dojdziemy do wniosku, czy jest on dobry czy nie.

 

Wiesz jakie marki są największymi zwolennikami systemu NutriScore? Giganci spożywczy tacy jak Danone, Nestle – dziwnie, że akurat oni, prawda?

 

Dystrybutorzy tacy jak Carrefour, Auchan, Aldi i Kaufland zadeklarowały, że mają zamiar sukcesywnie wprowadzać na opakowaniach marek własnych nowe oznaczenia.

 

Obecnie cały czas trwają dyskusje nad wykorzystaniem tego wskaźnika jako wspólnego dla całego rynku spożywczego Unii Europejskiej. Wiadomo już, że obecnie 7 krajów jest przeciw wprowadzeniu tego systemu na ich rynek spożywczy.

 

Jak chcesz sobie popatrzeć jak oznaczone są inne produkty spożywcze klinik TU.

 

Temat pozostawiam jak najbardziej otwarty 🙂

 

Zróbmy kulturalną burzę mózgów!

Bibliografia

  1. Vandevijvere S. – “Uptake of Nutri-Score during the first year of implementation in Belgium”, Arch Public Health. 2020
  2. Plocharski W. , Markowski J. , Groele B. , Ciok J. , Stos K. – „Znakowanie żywności – systemy i kontrowersje dotyczące znakowania produktów żywnościowych. Cz.1. Znakowanie żywności – różne podejścia i sposoby informowania konsumentów”, Przemysł Fermentacyjny i Owocowo-Warzywny, 2018
  3. https://www.dlahandlu.pl/detal-hurt/wiadomosci/siedem-krajow-ue-przeciwko-etykiecie-nutri-score,91204.html
  4. https://quoidansmonassiette.fr/etiquetage-nutritionnel-nutri-score-5-c-vainqueur-de-la-guerre-des-lo…
  5. https://pl.openfoodfacts.org/cgi/search.pl?search_terms=p%C5%82atki&search_simple=1&action=process
  6. https://pl.openfoodfacts.org/product/5900020035974/cheerios-owsiany-jab%C5%82ko-i-cynamon-nestle
  7. https://pl.wikipedia.org/wiki/Nutri-Score
Więcej treści